Nie musieli go długo namawiać. Swoją Beemką “spalił laczka pod okienkiem maczka” (wideo)

Niektórych kierowców bardzo łatwo „podpuścić” do wykonywania niecnych czynów za kółkiem. Bohatera załączonego nagrania wideo również nie trzeba do tego zbyt długo namawiać.

Właściciel BMW M3 E90 został zauważony przez fanów motoryzacji pod popularną restauracją typu fast-food. Zamawiał tam jedzenie prosto ze swojego samochodu.

Takiej “fury” jeszcze nigdy tam nie widzieli. Koleś podjechał po kurczaka i frytki czołgiem (wideo)

Goście zaczęli go namawiać, aby ten zaprezentował potencjał tego, co siedzi pod maską. A fabrycznie montowany tam jest wolnossący silnik V8 o pojemności 4.0 litrów i mocy 420 koni mechanicznych.

Właściciel zdecydował się go jednak doładować korzystając z kompresora. Nie wiemy natomiast jaką mocą legitymuje się teraz jego srebrna Beemka.

Tak czy siak, kierowca bez problemu dał się podpuścić i od okienka, w którym dokonał opłaty, do drugiego okienka, skąd miał odebrać zamówienie, efektownie „spalił laczka”.

Gawiedź była tym faktem niezmiernie zachwycona. Wydaje nam się jednak, że pracownicy restauracji „Pod Złotymi Łukami” nieco mniej się cieszyli z tego powodu.

Łobuz z Audi A4 B6 założył “duże koło” i pojechał driftować. “Zniszczył kostkę za 120 tys. złotych”

Szczególnie osoba siedząca na kasie, której głośny silnik V8 rozkręcił się do wysokich obrotów przy samym uchu. Ciekawe, czy do rachunku nie doliczą mu czyszczenia kostki brukowej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez SCHAEFCHEN (@schaefchen)