Na każdym skrzyżowaniu musi się popisać swoim BMW. “4 razy w roku wymienia opony” (wideo)

Na drogach możemy spotkać kierowców, którzy nie potrafią zachowywać się normalnie w ruchu publicznym. Jednym ze skrajnych przypadków jest gość, którego zobaczysz na załączonym nagraniu wideo.

On, po wejściu za kółko, zachowuje się jakby cierpiał na nadpobudliwość. Praktycznie każdy manewr, który wykonuje, wiąże się z niebezpiecznymi popisami.

Poznał swoją Toyotę GR Yaris na wylot. Popisuje się, kręcąc bączka podczas driftu (wideo)

W pełni wykorzystuje potencjał 3.0 litrowego silnika R6 spod maski swojego BMW M4 generacji F82. W tym egzemplarzu generuje on moc 431 koni mechanicznych oraz moment obrotowy wynoszący 550 niutonometrów.

W optymalnych warunkach samochód ten potrafi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,1 sekundy. Prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 250 km/h, ale dokupując pakiet M Drivers limit podnoszony jest do 280 km/h.

Samo włączenie się driftem do ruchu to dla niego niezbyt imponujący wyczyn. On, dodatkowo musi podczas swojego poślizgu zakręcić bączka.

Wsiadł do swojego BMW M5 i włączył awaryjne. W okolicy zrobiło się biało od dymu (wideo)

Umiejętności może i są godne podziwu, ale zdecydowanie godne podziwu nie jest to, że popisuje się nimi w ruchu publicznym. Takim stylem jazdy stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również innych kierowców.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez F8X GOD (@mdriv3rs)