Laweciarz nie pomyślał, że przyda się wciągarka. “Takie sprawy to ja w 5 minut załatwiam” (wideo)

W niektórych nieprzyjemnych sytuacjach jesteśmy zmuszeni do wezwania lawety. Nasze auto odmówiło posłuszeństwa i nie ma zamiaru samodzielnie jechać dalej.

Niby jest to oczywiste, ale warto wspomnieć podczas zgłoszenia, że samochód nie odpala. Laweciarz, którego zobaczysz na załączonym nagraniu wideo, nie był na to przygotowany.

Laweciarz powinien być ostrożny i dbać o swój ładunek. “Ten chyba jest na zastępstwie” (wideo)

Do umówionego miejsca przyjechał pojazdem z platformą, która nie była wyposażona we wciągarkę. Przez chwilę musieli pomyśleć, w jaki sposób załadować na górę wielkiego pickupa.

Laweciarz w końcu znalazł rozwiązanie, którego radzimy jednak nie próbować na własną rękę. Wykorzystał prawa fizyki, aby auto samodzielnie wjechało na platformę.

Wystarczyło pociągnąć je na holu, a następnie przyhamować lawetą. Biały pickup siłą pędu wjechał na najazdy, a siedzący wewnątrz kierowca zatrzymał samochód w odpowiednim momencie.

Zrzucił BMW “na glebę” i teraz nie może zjechać z lawety. “Podłożenie kamieni nic nie dało” (wideo)

Sprawdza się tutaj popularne powiedzenie, powtarzane często między innymi w sieci. „Jeśli coś wygląda głupio, ale działa, wcale nie jest głupie”.