Zabrał synka na kulig żółtym Lamborghini. Sanki przywiązał do spojlera Aventadora SV (wideo)

Jest mnóstwo aktywności zimowych, których bez obecności śniegu po prostu nie będziemy w stanie uprawiać. Jedną z bardziej popularnych zabaw jest zorganizowanie kuligu.

Rzadziej widujemy już wielkie sanie ciągnięte przez konie. Coraz częściej po prostu przywiązuje się po kilka par sanek do linki holowniczej i do samochodu.

Bugatti Chironem na letnich oponach wyjechał na śnieg. Podłączyła się do niego kobieta (wideo)

Należy przy tym oczywiście zachować jak najwyższy poziom bezpieczeństwa. Kierowca nie może przesadzać z prędkością, oraz oczywiście nie ma prawa wyjeżdżać tak na drogi publiczne.

Na załączonym nagraniu wideo możesz zobaczyć krótki, aczkolwiek bardzo efektowny kulig. Właściciel Lamborghini Aventadora SV zabrał swojego synka na małą przejażdżkę.

Musiał być bardzo ostrożny, bo 6.5 litrowy silnik V12 o mocy 750 koni mechanicznych tylko czeka na każde wciśnięcie gazu. Jeden nieprawidłowy ruch i mogłoby się to skończyć naprawdę źle.

Znudziła mu się powolna jazda po stoku. Poprosił kumpla z 650-konnym Lamborghini (wideo)

Aventador w wydaniu SV potrafi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 2,8 sekundy i rozwinąć prędkość maksymalną 351 km/h. Oczywiście, na suchej nawierzchni i bez sanek przywiązanych do tylnego spojlera.