W wigilię pojechał umyć swojego Forda. Próbę “osuszenia” auta zakończył dachując w rowie

Mycie samochodu zimą jest bardziej uciążliwe i wymaga od kierowców większej uwagi. Nie dość, że auta brudzą się szybciej, to jeszcze trzeba wybrać odpowiedni moment na wizytę na myjni.

Nie należy oczywiście tego robić wtedy, gdy na dworze panuje ujemna temperatura. Pół biedy, jeśli chowamy auto w garażu. Wtedy jest szansa, że woda pozostała na aucie nie zamarznie.

Policjanci nie mieli litości. Za “osuszanie” swojego samochodu po myjni zapłacił 4 tysiące złotych

Niektórzy kierowcy próbują więc „osuszać” karoserię podczas jazdy. Rozpędzają się wtedy do wysokiej prędkości i pozwalają pędowi powietrza na usuwanie wody z pojazdu.

Ford C-Max dachowanie
Ford C-Max dachowanie

Właśnie taka czynność skończyła się bardzo źle dla 27-latka z Żuromina. W wigilię postanowił umyć swojego Forda C-Max i w taki sposób go osuszyć.

>Polak chciał wyczyścić wnętrze swojego VW Golfa. “Z oparzeniami trafił do szpitala” (wideo)

W pewnym momencie niestety stracił panowanie nad autem, wylądował w rowie i dachował. Niemiecki samochód nadaje się już niestety tylko na złom. Kierowca miał szczęście, bo jemu nic się nie stało.

KPP Żuromin