Nissan wjechał w Ferrari i Lamborghini piłkarza. “Ubezpieczyciel Juke’a dostanie zawału” (wideo)

Przechadzając się po uliczkach Monako nie ma opcji, żebyś nie spotkał jakiegoś supersamochodu. Bardzo bogate społeczeństwo uwielbia się tam pokazywać w luksusowych furach.

Jeśli więc w tym miejscu dochodzi do jakiejś kolizji czy wypadku, to jest duże prawdopodobieństwo, że zniszczeniu uległy właśnie takiego typu auta. Nie inaczej było ostatniej nocy.

Lamborghini Huracan STO pożarty przez ogień. “Zaczęło się od niewinnej stłuczki” (wideo)

Niestety, nie udało nam się zdobyć informacji na temat przebiegu zdarzenia. Widzimy jedynie jego skutki, które zaprezentowano na załączonym nagraniu wideo.

Najprawdopodobniej kierowca Nissana Juke stracił panowanie nad swoim autem, czego konsekwencją była kolizja z dwoma autami. A konkretnie z Lamborghini Urusem i zaparkowanym przy drodze Ferrari 296 GTB.

Włoski SUV to egzemplarz należący do piłkarza AC Monaco. Breel Embolo postanowił przyozdobić go pakietem stylistycznym od Keyvany, co wyróżniło jego auto z tłumu Urusów spotykanych w Monte Carlo.

Nie opanował 1000 KM w hybrydowym Ferrari SF90. Włoski supersamochód utknął na kamieniu

Podano jedynie informację, że żaden z uczestników kolizji nie został poszkodowany. Możliwe natomiast, że ubezpieczyciel Nissana Juke dostanie zawału, gdy usłyszy o takim zdarzeniu.