Stracił panowanie nad Beemką i wypadł z drogi. Strażacy nie zdążyli uratować 510-konnego M3

Skutki wypadków i kolizji samochodowych mogą być naprawdę różne. Po niektórych prawie nie zostają żadne ślady, w innych przypadkach możemy mieć do czynienia z całkowitym zniszczeniem auta.

Właściciel widocznego na załączonych materiałach BMW M3 Competition G80 miał sporo pecha. Nie wiemy dokładnie co było przyczyną zdarzenia, ale auto znalazło się poza drogą, na suchej trawie.

Wymuszenie pierwszeństwa i kolizja zakończona pożarem auta. “Świetna” akcja gaśnicza (wideo)

Niestety, rozgrzany układ wydechowy spowodował pojawienie się ognia pod tylną częścią auta. Wystarczyła chwila aby cały samochód objęty został płomieniami. Jeszcze zanim na miejsce zdążyli przyjechać strażacy.

Mamy nadzieję, że kierowcy nic poważnego się nie stało. Być może po utracie panowania nad autem wylądował na poboczu, skąd nie był już w stanie się wydostać. Został złapany w „pułapkę”, która niestety dla auta okazała się śmiertelna.

Gość z Nissana 370Z nie był tego świadomy. Driftował dalej mimo pożaru samochodu (wideo)

Pod maską BMW M3 Competition G80 pracuje silnik R6 o pojemności 3.0 litrów. Generuje on moc 510 koni mechanicznych oraz moment obrotowy wynoszący 650 niutonometrów. Czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h to tylko 3,9 sekundy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Supercar Fails (@supercar.fails)