Przesadził z prędkością i wylądował Corvette na przystanku. “Dobrze, że nikt tam nie stał” (wideo)

Dynamiczna jazda między samochodami często może skończyć się w bardzo nieprzyjemny sposób. Szczególnie gdy nie do końca jesteśmy pewni naszych umiejętności i gdy niezbyt dobrze znamy daną drogę.

Przekonał się o tym kierowca czerwonej Corvette C6. Stało się to w Warszawie na Wale Miedzeszyńskim w kierunku Otwocka. Samochód został mocno rozbity na przystanku.

Mercem-AMG wjechał w przystanek. Od razu mógł sprawdzić, o której odjeżdża nocny (wideo)

Kierujący chciał wyprzedzić jeszcze kilka aut pasem, który za chwilę się kończył. Niestety, wpadł w poślizg i stracił panowanie nad swoją amerykańską maszyną.

Corvette wylądowała na przystanku, na którym na szczęście nie było ludzi. Strażacy musieli uporać się z uprzątnięciem wraku i wydobywających się z niego płynów eksploatacyjnych.

Policjanci ustalili, że kierowca był trzeźwy. Nałożono na niego mandat karny w wysokości 5000 złotych. Strażacy byli zmuszeni do zablokowania jednego pasa ruchu, co wywołało pewne utrudnienia.

Pod maską Corvette C6, w zależności od wersji, pracują silniki V8 o pojemności 6.0, 6.2 lub 7.0 l. Najszybszy wariant, czyli ZR1, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,2 sekundy i ma aż 647 koni mechanicznych.

Idąc rano na autobus myśleli, że im się to śni. Policjanci przez tydzień szukali sprawcy (wideo)

Tutaj mamy do czynienia ze słabszym wydaniem. Tak czy siak kierowca ma do dyspozycji ponad 400 koni mechanicznych, które trafiają wyłącznie na tylną oś.