Chciał pooglądać Gdańsk z punktu widokowego. “Zapomniał, że nie dopłacił do napędu Quattro”

Aby dotrzeć do niektórych punktów widokowych, należy trochę się „przemęczyć” i dojść do nich pieszo. Są one często ulokowane w miejscach, do których nie da się dojechać autem.

Podobnie jest z takim miejscem na Wzgórzu Eli w Dolinie Radości. Można stąd podziwiać widok na panoramę Zatoki Gdańskiej i dzielnicy Oliwa.

Wybrał się limuzyną Audi do lasu. “Nie nadwozie, a napęd robi prawdziwego zawodnika” (wideo)

Aby się tam dostać, trzeba pokonać leśną ścieżkę, gdzie zazwyczaj poruszają się jedynie piesi i rowerzyści. Właściciel widocznego na załączonych zdjęciach Audi A6 uznał, że „wgramoli” się tam swoim niemieckim kombi.

Nie mamy stuprocentowej pewności, ale brak znaczka „quattro” w grillu oznacza, że jest to egzemplarz z napędem wyłącznie na przednią oś. Niestety, auto w pewnym momencie ugrzęzło w błocie i nie ruszyło dalej.

Audi A6 las Gdańsk
Audi A6 las Gdańsk fot. Paweł Nurkowski

Zdjęcia porzuconego w lesie auta wykonał jeden z rowerzystów. Jeden ze świadków twierdzi, że Audi utknęło już w drodze powrotnej z punktu widokowego.

Straż leśna otrzymała zgłoszenie o samochodzie, ale po przybyciu na miejsce już go tam nie zastała. Są oni jednak w posiadaniu danych auta i będą prowadzili postępowanie w celu ustalenia właściciela.

Uznał, że skoro G-Klasa jest taka dobra, to przejedzie nawet przez bagno. Mylił się (wideo)

Za wjechanie na teren lasu samochodem może nam grozić mandat. Straż Leśna ma prawo ukarać nas kwitkiem opiewającym na kwotę nawet do 500 złotych.

Źródło: moto.trojmiasto.pl fot. Paweł Nurkowski