Zrobił dym BMW M5 na autostradzie. “W innym kraju dostał za to pałą od policjantów” (wideo)

W świecie motoryzacji panuje wiele stereotypów. Wiele z nich dotyczy kierowców BMW, którzy często kojarzeni są z driftowaniem czy paleniem gumy. O zapominaniu korzystania z kierunkowskazów nie wspominając.

Bohater załączonego nagrania wideo nieźle „wpisał się” w jedną z tych cech. Postanowił się chyba popisać przed kolegą z Lamborghini Huracana Performante.

Popis BMW M5 nie poszedł po jego myśli. “Innym razem może skończyć na chodniku” (wideo)

Przełączył swoje BMW M5 Competition F90 w tryb napędu na tylne koła. 4.4 litrowy silnik V8 przekazał na nie całą moc 625 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 750 niutonometrów.

Po wciśnięciu gazu do dechy spod tylnych nadkoli zaczęły się wydobywać kłęby gęstego dymu. Niejednemu fanowi marki BMW z pewnością aż ślinka pocieknie na taki widok.

Nie chciał być gorszy niż kumpel z BMW M5. Tak spalił gumę, że musi dzwonić po lawetę (wideo)

Wykonywanie takich „numerów” na drodze publicznej nie należy do rozsądnych. Nigdy nie wiemy jak na takie obniżenie przejrzystości powietrza zareagują inni kierowcy. Może się to okazać bardzo niebezpieczne.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez |Auto|Drift|Гонки| (@x016xx16)

W niektórych zakątkach świata taka szybka i niebezpieczna jazda może się spotkać z dużo ostrzejszą reakcją policjantów, niż nam się wydaje. Na załączonym nagraniu wideo możesz zobaczyć jeden z takich właśnie przykładów.

Kierowca BMW Serii 5 G30 nie miał zamiaru wysiąść ze swojego auta. Funkcjonariusze używając siły próbowali stłuc szybę i otworzyć drzwi. Niestety, kierowcy ostatecznie udało się uciec.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez World Latin Star (@worldlatinstar)