Uciekał przed policją, bo strzelił piwko na rybach. Odpowie za ucieczkę, bo jednak był trzeźwy

Różni kierowcy w bardzo odmienny sposób mogą reagować na widok policyjnego radiowozu. Jedni natychmiast odpuszczają nogę z gazu, inni w myślach puszczają w jego stronę różne epitety, a jeszcze inni… zaczynają uciekać.

Właśnie z tym ostatnim przypadkiem mieli do czynienia funkcjonariusze z komisariatu w Żabnie. Podczas rutynowego patrolowania okolicy zauważyli nagle Opla Astrę.

Myślał, że starym BMW ucieknie przed policją. 19-latek skasował “bawarkę” i radiowóz (wideo)

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kierowca na ich widok zaczął nagle przyspieszać. Policjanci postanowili to sprawdzić i wydali polecenie zatrzymania się, włączając syrenę i sygnały świetlne.

Nic to jednak nie dało. Kierujący kontynuował ucieczkę i utrudniał funkcjonariuszom zadanie. W końcu udało się go zatrzymać, gdy jego samochód wjechał w gęste tereny leśne.

Okazało się, że za kierownicą siedzi 63-letni wędkarz. Powodem jego ucieczki miało być jego przekonanie, że jest pijany. Wypił bowiem nad wodą jedno piwko.

Badanie alkomatem owszem, wykazało obecność alkoholu w wydychanym powietrzu, ale było to tylko 0,1 promila. Jest to dopuszczalna wartość według polskich przepisów.

Po alkoholu i amfetaminie uciekał przed policją. “Nie sądzili, że Dacia jest taka szybka” (wideo)

Teraz mężczyzna odpowie za „przestępstwo zignorowania polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego, wydanego przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego”. Grozi mu za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Źródło: tarnow.policja.gov.pl
(Zdjęcie poglądowe)