“Szeryfowi” na Zakopiance nagle przestało się spieszyć. “Śledził mnie przez pół godziny” (wideo)

Kultura jazdy na polskich drogach szybkiego ruchu niestety często pozostawia wiele do życzenia. Nie możemy być pewni, że nie trafimy w naszej podróży na jakiegoś „szeryfa”.

Właśnie z taką osobą mamy do czynienia na załączonym nagraniu wideo. Kierujący Renault Kangoo początkowo udawał, że się bardzo spieszy, ale po chwili pokazał, że jednak tak nie jest.

Szeryf założył kamerkę i trąbi nawet na policję. “Niesłusznie, więc dali mu nieźle popalić” (wideo)

Sytuacja miała miejsce na Zakopiance. Kierowcy dostawczego auta francuskiego nie odpowiadała prędkość, z jaką autor nagrania wykonywał manewr wyprzedzania.

Po chwili doświadczył on poganiania światłami drogowymi, ale był to dopiero początek jego „przygód”. Gdy już prowadzący Renault zdołał się znaleźć przed autorem nagrania, nagle przestało mu się spieszyć.

Taki był zajęty “szeryfowaniem”, że nie zauważył, że zjeżdża z trasy. “Niewiele brakowało” (wideo)

Postanowił blokować mu drogę „za karę”, a następnie przez około 30 kilometrów go śledził. Trzeba mieć naprawdę smutne życie, skoro tego typu „akcje” sprawiają przyjemność.