“Pewniak” pojechał Bugatti Divo na wyścigi. “Facet z Tesli zaczął się śmiać po starcie” (wideo)

Oprócz standardowego Chirona, Bugatti wypuściło na rynek kilka wariantów, których produkcję ograniczono jeszcze mocniej. Jedno z takich aut nazwano Divo, w hołdzie dla francuskiego kierowcy wyścigowego – Alberta Divo.

Samochód ten mogło kupić jedynie 40 klientów Bugatti. Każdy z nich musiał za niego zapłacić co najmniej 5 milionów euro netto, czyli około 24 000 000 złotych, według aktualnego kursu.

Kupił 1 z 40 Bugatti za 25 mln zł netto i z niego korzysta. Pojechał Divo na wyścig górski (wideo)

Pod zmodyfikowanym nadwoziem znajduje się napęd znany z Chirona. Mamy tam zatem poczwórnie turbodoładowany silnik W16 o pojemności 8.0 litrów, który generuje 1500 koni mechanicznych i 1600 niutonometrów.

Na załączonym nagraniu wideo możesz zobaczyć pojedynek z dużo tańszym, aczkolwiek równie szybkim autem elektrycznym. Mowa oczywiście o Tesli Model S w wydaniu Plaid. 1020 koni mechanicznych i napęd na wszystkie koła robią swoje.

Bugatti Divo
Bugatti Divo tył

Niestety, procedura startu w Bugatti nie pozwoliła na wyciągnięcie pełnego potencjału od samego początku. Kierowca elektryka wystrzelił do przodu, a elektronika w Divo dopiero zastanawiała się co zrobić.

Tak czy siak, kierowcy Bugatti udało się również ustanowić rekordowy czas dla seryjnego samochodu spalinowego. Dystans 1/4 mili pokonał on w 9,27 sekundy, osiągając na mecie prędkość 248,5 km/h.

Wcisnął gaz do dechy i wpadł w szok. 1020-konna Tesla Model S Plaid pokazała co potrafi (wideo)

Gdyby więc w pojedynku z Teslą udało się wystartować tak samo jak w rekordowym przejeździe, kierowca elektryka wąchałby spaliny Bugatti. Rezultat Modelu S Plaid to bowiem 9,47 sekundy.