Myślał, że na parkingu nic mu nie grozi. Zdębiał, gdy wrócił do swojego samochodu (wideo)

Pozostawiając swój samochód na publicznym parkingu nigdy nie możemy być pewni, że po naszym powrocie zastaniemy go w tym samym stanie. Niestety, nie możemy zakładać, że inni jego użytkownicy będą tak samo ostrożni jak my.

Nawet jeśli będziemy się starali i specjalnie zaparkujemy z dala od wejścia, i tak zazwyczaj znajdzie się osoba, która stanie tuż obok naszego auta. Nawet jeśli w pobliżu są dziesiątki innych miejsc.

Oto dźwięk pękającego karbonu w Lamborghini za 15 mln zł. Koleś aż złapał się za głowę (wideo)

Właściciela widocznego na załączonym nagraniu wideo czerwonego SUV-a spotkało jednak coś gorszego. Jego auto nie zostało obite drzwiami czy przerysowane zderzakiem innego auta.

Należący do niego samochód został zahaczony przez otwarte drzwi naczepy ciągniętej przez ciężarówkę. Auto zostało dosłownie „wyciągnięte” z miejsca parkingowego.

Zaparkował Ferrari F40 jak służbową Skodą Fabią. Milimetry dzieliły go od katastrofy (wideo)

W związku z tym uderzyło dodatkowo w osobówkę stojącą obok, co spowodowało jeszcze większe zniszczenia. Kierowca ciężarówki powinien zostać srogo ukarany za swoje postępowanie.