Lexus IS-F trafił w złe ręce. “Kilku młotków skasowało japoński cud techniki” (wideo)

Za kółko sportowych samochodów czasami trafiają osoby, które nie mają żadnego doświadczenia z tego typu autami. No może poza graniem na konsoli w Forzę czy Need For Speed.

Jazda mocnymi autami nie jest taka prosta jak się wydaje. Niestety, chęć popisania się przed znajomymi często bywa bardzo wysoka i zdrowy rozsądek odchodzi na drugi, a czasami nawet jeszcze dalszy plan.

Lexus IS F jest mniejszy i słabszy, a dał sobie radę z dużo mocniejszym BMW M5 e60 (wideo)

Tym razem mamy do czynienia z kierowcą niebieskiego Lexusa IS-F. Japoński sportowy sedan wpadł w ręce niezbyt odpowiedzialnej osoby. Takiej, której zachciało się szybkiej jazdy w samym centrum miasta.

Już podczas próby poślizgu na prostej drodze doszło do utraty panowania nad Lexusem. Gość naoglądał się w sieci filmów z Kenem Blokiem i chciał być równie fajny.

Niestety, skończyło się to zderzeniem z pojazdem niewinnego kierowcy, który nadjeżdżał z naprzeciwka. Mamy nadzieję, że nic poważnego żadnemu z uczestników się nie stało.

Pod maską tej generacji Lexusa IS-F pracuje wolnossący silnik V8 o pojemności 5.0 litrów. Generuje on moc 423 koni mechanicznych oraz 505 niutonometrów momentu obrotowego.

Pojechał “zaszaleć” Lexusem LFA na krętych drogach. “Nie ma lepiej brzmiącego V10” (wideo)

Pozwala to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,1 sekundy, a od 0 do 200 km/h w 16 sekund. Prędkość maksymalna została natomiast ograniczona elektronicznie do 270 km/h.