Tak kończy się zapatrzenie na wypadek. “Potężny dzwon, bo jeden z nich to daltonista” (wideo)

Wielu kierowców nie zdaje sobie nawet sprawy, jak krótka utrata koncentracji może doprowadzić do wypadku lub groźnej kolizji. Czasami wystarczy zaledwie sekunda zagapienia.

Tego typu zdarzenia mają miejsce praktycznie każdego dnia. W związku z rosnącą liczbą montowanych w samochodach wideorejestratorów możemy opublikować nagrania, na których takie wypadki uwieczniono. Oczywiście, ku przestrodze.

Przejechał na czerwonym obok radiowozu, ale policjanci mieli to w nosie. “Ale numer” (wideo)

Tym razem mamy do czynienia z sytuacją z Warszawy, gdzie sprawca zignorował czerwone światło na sygnalizacji świetlnej. Najprawdopodobniej zagapił się na stojące przy poboczu auta.

Najwidoczniej chwilę wcześniej również doszło tam do kolizji, gdyż widzimy służby ratunkowe w akcji. Jest też laweta czekającą na możliwość odholowania zniszczonego samochodu.

Skodą Rapid uderzył w Toyotę RAV4, ale obiecał, że zostawi kontakt. “A to kłamczuszek!” (wideo)

Autor nagrania był natomiast świadkiem bardzo niebezpiecznego uderzenia w bok Kii Proceed. Mamy nadzieję, że żadnemu z uczestników nic poważnego się nie stało, choć wyglądało to dość dramatycznie.