Przyleciał z USA do Francji obejrzeć wymarzone Ferrari. Spłonęło podczas jazdy próbnej (wideo)

Chcąc wejść w posiadanie wymarzonego samochodu można zrobić naprawdę wiele. Bohater opisywanej historii przemierzył naprawdę długą drogę, żeby obejrzeć auto, które chciał kupić.

Przyleciał on bowiem samolotem do Marsylii prosto z Los Angeles. A wszystko po to, aby odbyć jazdę testową 28-letnim Ferrari F355 pokrytym srebrnym lakierem.

Gość z Nissana 370Z nie był tego świadomy. Driftował dalej mimo pożaru samochodu (wideo)

Niestety, podczas próby na autostradzie w samochodzie nagle pojawiło się dużo dymu. Po pewnej chwili, w kabinie można było zobaczyć już żywy ogień.

Niestety, pochłonął on żywcem klasyczne Ferrari, które właśnie miało zmienić swojego właściciela. Ta nieprzyjemna sytuacja wydarzyła się podczas przejażdżki do jednego z lokalnych mechaników.

Miał on potwierdzić, że z włoskim autem wszystko jest w porządku, i że bez problemu nabywca może wydać na niego swoje ciężko zarobione pieniądze. Jak już wiemy, tak się niestety nie stało.

Podczas jazdy próbnej rozbił Ferrari Enzo warte 13 mln zł. Tego egzemplarza już nie kupi (wideo)

Ferrari F355 napędzane jest 3.5 litrowym silnikiem V8. Generuje on moc 381 koni mechanicznych oraz moment obrotowy wynoszący 363 niutonometry. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 4,7 sekundy, a prędkość maksymalna to 295 km/h.