Nie kupił AMG, tylko o “stówę” tańszego CLS 450. Dał kilka tysi i ma więcej mocy niż CLS 53 (wideo)

Nie każdego klienta stać na to, aby kupił samochód w topowej wersji napędowej. Nie oznacza to jednak, że nie będzie on w stanie w przyszłości poprawić osiągów swojego egzemplarza.

Może się nawet zdarzyć tak, że inwestując stosunkowo niewielkie pieniądze, będziesz w stanie prześcignąć droższy wariant. Właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia na załączonym nagraniu wideo.

Wycisnął z Mercedesa CLS 63 AMG ile się dało. “Rzeźnik autostradowy z V8 Biturbo” (wideo)

Jego bohaterem jest Mercedes-Benz CLS 450 4MATIC. Pod jego maską pracuje 3.0 litrowy silnik R6, który seryjnie generuje moc 367 koni mechanicznych oraz moment obrotowy 500 niutonometrów.

Cena takiego wariantu w polskim salonie Mercedesa to 430 100 złotych. Aby cieszyć się literkami AMG na klapie bagażnika, trzeba wydać 519 200 złotych. Właśnie tyle kosztuje Mercedes-AMG CLS 53 4MATIC+.

Ten drugi legitymuje się już mocą 435 koni mechanicznych i momentem obrotowym wynoszącym 520 niutonometrów. Właściciel 450-tki widocznej na nagraniu nie musi się już jednak obawiać przegranej w ewentualnym pojedynku z AMG.

To jest samochód! Stary Mercedes CLS 55 AMG udowadnia, że wciąż potrafi szaleć (wideo)

Po zastosowaniu pewnych modyfikacji udało się z silnika wycisnąć moc 450 koni mechanicznych oraz aż 620 niutonometrów. Czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h wynosi teraz poniżej 4,5 sekundy, czyli lepiej niż w przypadku CLS-a 53 AMG.