Musieli zjeżdżać mu z drogi, bo chciał się odegrać za klakson. “Chyba go nikt nie kocha” (wideo)

Kiedy widzimy nieodpowiednie zachowanie innego kierowcy, takie jak na przykład wymuszenie pierwszeństwa, zazwyczaj korzystamy z klaksonu. Normalny człowiek powinien w takim wypadku przeprosić za swoje zachowanie.

Niestety, zazwyczaj dzieje się zupełnie inaczej. Bardzo często trafiamy na kierowcę, który czuje się bardzo urażony, jeśli ktoś raczy zwrócić mu uwagę.

Zajechał drogę Priusem, bo gość nie dał się mu wyprzedzić. “Jakie auto, taki kozak” (wideo)

Właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia na załączonym nagraniu wideo. Właściciel BMW Serii 5 E39 wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu i najprawdopodobniej został za to „nagrodzony” klaksonem.

Wtedy zaczęła się trwająca kilka minut „bitwa drogowa”. Właściciel bawarskiego bolidu nie odpuszczał i śledził autora nagrania. Raz na jakiś czas próbując go wyprzedzić i zajechać mu drogę.

“Szczypior” w Fabii z flagą Polski zaatakował. “Gość myśli, że ma BMW i 50 cm w łapie” (wideo)

To fascynujące, że człowiek, który się spieszył, a przynajmniej na to wskazywało jego zachowanie, nagle ma mnóstwo czasu na takie głupoty. Niestety, nie jest to rzadkie zachowanie na polskich drogach.