Gość z M6 zobaczył elektryczne Porsche. “Depnął w gaz i jego głośna bawarka się rozpadła” (wideo)

Właściciele spalinowych samochodów sportowych, kiedy zauważą w lusterku zbliżające się auto elektryczne, często próbują się popisać. Chcą udowodnić, że „stara, dobra” motoryzacja jest po prostu lepsza.

Tym razem kierowca Porsche Taycana trafił na autostradzie na gościa ze starego BMW M6 Coupe. O niemieckiej konstrukcji z Monachium nie można powiedzieć, że jest nudna.

Ruszył spod świateł swoim BMW M6 jak opętany. Skasował auta niewinnych kierowców (wideo)

Pod jej maską pracuje wolnossący silnik V10 o pojemności 5.0 litrów. Generuje on 507 koni mechanicznych oraz 520 niutonometrów momentu obrotowego.

Trafia to wszystko na tylną oś za pomocą 7-stopniowej przekładni SMG. Taki zestaw zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,6 sekundy i pozwala na rozpędzenie się do 305 km/h.

Właściciel Beemki chciał pokazać posiadaczowi współczesnego elektryka, że jego M6 też sporo potrafi. Wcisnął więc gaz do dechy i podjął próbę ucieczki przed Porsche Taycanem.

“Łepek” w Porsche Taycanie bardzo przesadził. “Depnął i po chwili miał 184 km/h na 50” (wideo)

Niestety, w pewnym momencie spod maski i z końcówek układu wydechowego zaczął wydobywać się biały dym. 10-cylindrowa jednostka nie wytrzymała i uległa poważnej awarii.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Kyle Conner (@virtualkyle)