350-konnym Audi “leci piecem” po Nurburgringu. Dało się szybciej, ale “hamulce do kitu” (wideo)

Od 2010 roku najmniejszym modelem w gamie Audi było A1. Samochód ten doczekał się wprowadzenia drugiej generacji w 2018 roku, a kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że bezpowrotnie zniknie z rynku.

Producent zdecydował się nawet, w przypadku pierwszego wcielenia, na wprowadzenie do oferty usportowionego wariantu. Audi S1 skrywa pod maską 2.0 litrową jednostkę TFSI o mocy 231 koni mechanicznych.

To definitywny koniec Audi A1. Zapowiedziano oficjalny koniec historii najmniejszego modelu

Właśnie takie auto zobaczysz na załączonym nagraniu wideo. Jego właściciel zdecydował się jednak na zastosowanie pod maską pewnych modyfikacji, gdyż moc okazała się być dla niego już niewystarczająca.

Obecnie kierowca ma do dyspozycji 350 koni mechanicznych oraz 512 niutonometrów momentu obrotowego. W tak kompaktowym samochodzie, który waży około 1400 kilogramów robi to wrażenie.

To Audi S1 jest mocniejsze niż nowe RS3. “Byłoby 300 km/h, ale skrzynia nie pozwala” (wideo)

Stały bywalec toru Nurburgring miał możliwość przejechania się po Północnej Pętli za kierownicą. Jedyne, na co można było narzekać, to wydajność seryjnego układu hamulcowego. Na szczęście, nowy zestaw jest już w drodze do właściciela.