Wyjechał na miasto Bugatti wartym 23,5 mln zł netto. Nie mógł się opędzić od fotografów (wideo)

Są takie miejsca na świecie, gdzie zrobienie wrażenia wyjątkowym samochodem jest bardzo trudne. Lokalizacje takie jak Londyn, Los Angeles czy Monako to tylko niektóre z tych przepełnionych motoryzacyjną egzotyką.

O spotkanie unikalnych aut najłatwiej jest chyba w ostatnim z wymienionych. Na tej stosunkowo małej powierzchni natężenie supercarów i hypercarów jest olbrzymie.

Taką skrzynkę dorzucają do Bugatti Divo. To “etui” na kluczyk o wartości nowego auta (wideo)

Wiele aut, na które zwróciłbyś uwagę w Warszawie, tam często „ginie w tłumie”. Właściciel samochodu widocznego na załączonym nagraniu wideo zrobił jednak niemałe zamieszanie na ulicach Monako.

Dokonał tego Książę Kataru, który przyprowadził ze sobą 1 z 40 egzemplarzy Bugatti Divo. to ekskluzywny model, który bazuje na technologii Chirona.

Bugatti Divo
Bugatti Divo przód

Mamy tam zatem 8.0 litrowy silnik W16, który generuje 1500 koni mechanicznych oraz 1600 niutonometrów momentu obrotowego. Sprint do 100 km/h zajmuje tu 2,4 sekundy, ale w zatłoczonym Monako się to nie przydało.

Tak wygląda dostawa 1 z 40 Bugatti Divo. Gość wydał 3,8 miliona złotych tylko na lakier (wideo)

Imponujący jest również koszt zakupu takiego auta. Każdy z 40 klientów musiał zapłacić co najmniej 23 500 000 złotych. Dodamy tylko, że jest to kwota netto, bez jakichkolwiek opcji personalizacji auta.