Utknęli na dwa dni bez jedzenia i picia. Nawigacja Google “wyprowadziła ich w pole” (wideo)

Jeszcze ładnych kilka lat temu tylko nieliczni korzystali podczas jazdy z systemu nawigacji. Pozostali używali papierowych map i nikt nie miał z tym większego problemu.

Teraz, po wklepaniu adresu do smartfona, czy systemu w samochodzie, bezmyślnie podążamy za wskazówkami wyświetlanymi na ekranie. Wręcz bezgranicznie ufamy komputerowi.

Gość z Audi Q8 bezgranicznie zaufał nawigacji. Utknął, ale tak łatwo się nie poddawał (wideo)

W zdecydowanej większości przypadków się to oczywiście sprawdza, ale zdarzają się sytuacje, gdzie jednak warto zweryfikować to, co mówi nawigacja. Przekonała się o tym rodzina, która podróżowała niedawno po Australii.

8 sierpnia 2022 roku funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie o zaginionych osobach. Nie pojawiły się one w umówionym miejscu i nie było z nimi kontaktu.

Do poszukiwań włączono nawet helikopter ratunkowy, którego załodze udało się namierzyć opisywane w zgłoszeniu auto. Jak się później okazało, ich samochód ugrzązł w błocie na bocznej drodze.

Zjechali na nią, gdyż właśnie tędy prowadziła ich nawigacja Google. Gdy samochód się zakopał, nie byli w stanie się ruszyć, ani wezwać pomocy, gdyż nie było tam zasięgu.

Wystarczyło pojechać za dostawczakiem, żeby system nawigacji w Tesli totalnie zgłupiał (wideo)

Na ratunek czekali aż dwie doby, mając do dyspozycji tylko litr wody. Z dramatycznych opowieści matki wynika, że znalazła ona w pobliżu kałużę, dzięki której mogli przetrwać do momentu pojawienia się ekipy ratunkowej.