Przy 250 km/h odpadł mu karbon z Lamborghini Huracana. “Zapłaciłem za to dwie banie” (wideo)

Wydając pieniądze na nowy samochód mamy nadzieję, że będzie on idealny i bez jakichkolwiek „niedoróbek”. Takie oczekiwania są jeszcze poważniejsze, gdy z naszego konta diler pobiera kwotę 7-cyfrową.

Bohater załączonego nagrania wideo miał tyle szczęścia, że udało mu się spełnić jedno ze swoich marzeń. Za około 2 miliony złotych kupił nowiutkie Lamborghini.

Zarobił kasę na YouTube i kupił za nią nowego Huracana STO. Już zdążył go skasować (wideo)

Jest to model Huracan STO, czyli tak naprawdę „ucywilizowana” wersja auta wyścigowego. Mamy tam napęd wyłącznie na tył, 5.2 litrowy silnik V10 i moc 640 koni mechanicznych.

Producent deklaruje czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h w 3 sekundy oraz prędkość maksymalną na poziomie 310 km/h. Według wielu dziennikarzy, Huracan STO jest najlepszym Lamborghini jakie kiedykolwiek powstało.

Tym bardziej może denerwować fakt pojawienia się kilku „usterek” w nowym samochodzie. Właściciel mówi, że przy prędkości 250 km/h odpadł mu karbonowy element z maski, i została po nim tylko taśma dwustronna.

Pokazał ile radości daje Huracan STO na torze. “To najlepsze Lamborghini w historii”(wideo)

Oprócz tego narzeka na jakość malowania elementu tylnego zderzaka, a z salonu Lamborghini wyjechało z pękniętym światłem odblaskowym. Jesteśmy w stanie zrozumieć jego zdenerwowanie i mocne słowa.