Polscy urlopowicze cofali na ekspresówce, by nie stać w korku. “Nagrania wysłano policji” (wideo)

Żaden z kierowców nie przepada za staniem w korku. Szczególnie podczas wyjazdów wakacyjnych, bo wtedy marnujemy najwięcej cennego czasu, który moglibyśmy przeznaczyć na wypoczynek.

Niestety, od czasu do czasu na drogach zdarzają się wypadki czy kolizje, poprzez które tworzą się ogromne zatory drogowe. Należy wtedy zjechać do zewnętrznych krawędzi jezdni, tworząc tzw. korytarz życia.

Zawrócili w korku i jechali poboczem pod prąd. Zatrzymał ich rozgniewany policjant (wideo)

Niestety, niektórzy decydują się na zrobienie czegoś innego. Starają się znaleźć sposób na uniknięcie postoju. Możemy wtedy być świadkami cofania lub co gorsza, zawracania na drodze ekspresowej.

Właśnie takie zachowanie zostało uwiecznione kamerami zarządców drogi. Polscy kierowcy bardzo licznie zaczęli stwarzać zagrożenie, wykonując manewry widoczne na nagraniu.

Jak możemy przeczytać w opisie pod filmem, na tablicach informacyjnych dużo wcześniej były podane wiadomości o zablokowaniu drogi. Kierujący mogli więc swobodnie zjechać poprzednim zjazdem, gdyby tylko zdołali odczytać przekaz.

Jezdnia była nieprzejezdna przez około 30-40 minut. Tyle czasu było potrzebne dla zespołu medycznego helikoptera, który musiał wylądować nieopodal miejsca zdarzenia.

Szaleniec z Toyoty nie miał zamiaru nadrabiać kilometrów. “Musiałem tutaj zjechać” (wideo)

Nagrania, na których widoczne są numery rejestracyjne, zostały przekazane policji. Kierowcy powinni się więc wkrótce spodziewać stosownego wezwania na komendę.