Pojechał do kumpla na weekend Bugatti z boxem. Uszkodził go już na bramie wjazdowej (wideo)

Posiadanie jednego z najszybszych samochodów świata nie jest wcale takie kolorowe. Tego typu auta nie zawsze są łatwe w codziennym użytkowaniu i nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak łatwo je uszkodzić.

Przekonał się o tym właśnie kierowca Bugatti Chirona, który wybrał się do swojego znajomego. Nie miał pojęcia, że pojawi się problem nawet z podjechaniem na podjazd do domu.

Przywalił Bugatti Chironem podczas parkowania. “Auto za 20 baniek, a kamera jak w Dacii” (wideo)

Mimo tego, że Bugatti uznawane jest za jedno z aut, z których bardzo łatwo można korzystać na co dzień, trzeba w pewnych sytuacjach mocno uważać. Nie można zapomnieć, jak nisko jest ono zawieszone.

Niewielki prześwit sprawił, że Bugatti Chiron przytarł dość mocno podwoziem o prowadnicę bramy na podjeździe. Słyszalny na załączonym nagraniu dźwięk brzmi bardzo kosztownie.

Podjechał Bugatti Chironem po frytki. Okazało się to trudniejsze, niż może się wydawać (wideo)

Kierowca najprawdopodobniej nie skorzystał nawet z systemu podnoszenia obu osi. Dałoby mu to dodatkowe kilkanaście milimetrów prześwitu i być może uratowałoby to jego portfel.

Na tym nagraniu widać również pokruszone elementy podwozia, które zostały na ziemi.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Supercar Fails (@supercar.fails)