Po kolizji nie wzywali policji, chcieli się dogadać. BMW sprawcy samo “zadzwoniło” pod 112

Każdemu kierowcy może przydarzyć się błąd, który niestety kończy się kolizją lub wypadkiem. Nie zawsze jednak przebieg wydarzeń już „po fakcie” wygląda tak samo.

Jeśli kierowcy nie potrafią się porozumieć, wtedy na miejsce wzywana jest policja, która rozstrzyga spór i dodatkowo nakłada na sprawcę wysoki mandat. Czasami jednak dzieje się inaczej.

Uniknął mandatu za wyprzedzanie na przejściu. “Policja nie potrafi ustalić kto prowadził” (wideo)

Kiedy uszkodzenia nie są zbyt poważne, nikt nie ucierpiał, a jedna ze stron przyznaje się do winy, to wystarczy spisać odpowiednie oświadczenie. Podobnie było w przypadku, który niedawno wydarzył się w Rawie Mazowieckiej.

19-letnia kierująca BMW nie zachowała szczególnej ostrożności i najechała na tył Toyoty. Jej 70-letni właściciel zatrzymał się chwilę wcześniej przed przejściem, aby przepuścić pieszego.

Straż pożarna kolizja
Straż pożarna kolizja fot. kochamrawe.pl

Uczestnicy zdarzenia nie mieli zamiaru wzywać policji, sami chcieli się między sobą „dogadać”. W niektórych samochodach zainstalowane są jednak systemy, które automatycznie wzywają pomoc w razie wypadku.

Właśnie tak zareagowało oprogramowanie w BMW. Policjanci otrzymali zgłoszenie z usługi eCall. Wiadomość zawierała informacje o miejscu zdarzenia, rodzaju samochodu, oraz o tym, że nikt z uczestników nie nawiązuje kontaktu z operatorem.

Funkcjonariusze natychmiast wysłali tam patrol oraz służby ratunkowe. Na miejscu okazało się, że auta są na tyle uszkodzone, uniemożliwia to ich dalszy udział w ruchu drogowym.

Stajesz legalnie, a po chwili dostajesz mandat. “Obrotowy” znak w Szczawnie-Zdroju (wideo)

Obu kierowcom zatrzymano dowody rejestracyjne, a sprawczyni została ukarana mandatem karnym. Opiewał on na kwotę 1100 złotych, a do jej konta dopisano 6 punktów karnych.

Źródło: KPP Rawa Mazowiecka / kochamrawe.pl