Misiek z Lambo uznał, że może stawać gdzie chce. “Mandat traktuje jak opłatę parkingową” (wideo)

Niestety, od czasu do czasu, wśród osób które nie narzekają na grubość portfela, możemy się spotkać z zachowaniem pod tytułem „wszystko mi wolno”. Dzieje się tak również w kwestiach związanych z motoryzacją.

Takim ludziom czasami wydaje się, że mogą parkować w dowolnym miejscu. Ewentualny mandat traktują chyba po prostu jak „opłatę parkingową”, która i tak ani trochę nie obciąży ich stanu konta.

Lubisz parkować w miejscach niedozwolonych? Kup starego Maybacha, to Cię nie ruszą (wideo)

Zdarza się też jednak w pewnych sytuacjach tak, że stróże prawa nie decydują się na wystawienie karteczki. Postanawiają wtedy zastosować nieco bardziej drastyczne „metody nauczania”.

Spotkało to właściciela zmodyfikowanego przez Mansory Lamborghini Urusa. Używane egzemplarze takiego auta sprzedają się w sieci za około 2,5 miliona złotych.

Funkcjonariusze zdecydowali się tutaj na odprowadzenie źle zaparkowanego auta na parking policyjny. Właściciel z pewnością nie spodziewał się, że „przyszpanuje” swoim autem w taki sposób.

Myślał, że tak dużym autem wszystko mu wolno. Z odholowaniem mordowali się prawie 3 godziny

Holowane Lamborghini z włączonym alarmem jeszcze bardziej przyciągało uwagę, niż takie, które hałasuje 4.0 litrowym silnikiem V8. Mansory podniósł moc tej jednostki napędowej z 650 do 810 koni mechanicznych.