Chciał więcej mocy, a ma więcej kłopotów. Silnik “wybrał papieża” podczas wyprzedzania (wideo)

Wielu pasjonatów motoryzacji uwielbia modyfikować swoje samochody. Oprócz zmian stylistycznych często też decydują się na tuning mechaniczny.

Niestety, muszą się też liczyć z tym, że nie zawsze pewne seryjne podzespoły wytrzymają większy potencjał silnika. Boleśnie przekonał się o tym właściciel Volkswagena Golfa.

Miał kumplowi pokazać potęgę Quattro. Napęd w jego Audi RS5 “poszedł po robaki” (wideo)

Widoczny na załączonym nagraniu wideo egzemplarz siódmej generacji to wersja R. Oznacza to, że pod maską pracuje 2.0 litrowy motor R4, który seryjnie generuje 300 koni mechanicznych.

Dla niektórych taka moc nie jest po czasie wystarczająca, więc pojawia się pomysł modyfikacji. Z takimi silnikami trzeba się jednak obchodzić dość ostrożnie.

Tym razem do awarii doszło podczas wykonywania manewru wyprzedzania. Kierowca nagle odczuł brak mocy, a kolega jadący z tyłu zauważył chmurę białego dymu.

Dla tego szpanera z Golfa wygląd najważniejszy. “Z każdym tankowaniem zdejmuje koło” (wideo)

Niestety, tuning to praktycznie nieustanne wydatki. Oprócz zakupów nowych modyfikacji trzeba się też liczyć z wyższą częstotliwością występowania usterek.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Sciroccob (@sciroccob)