Chciał się pochwalić jak “potrafi” grać w golfa. Zniszczył swoje wyścigowe Ferrari 458 (wideo)

Zdecydowanie jednym z ulubionych sportów wśród właścicieli supersamochodów jest gra w golfa. Producenci zazwyczaj chwalą się, czy do bagażnika danego auta zmieści się torba z kijami i akcesoriami.

Bohater załączonego nagrania wideo postanowił poćwiczyć trochę swoje uderzenia. Miał do dyspozycji piękny taras z widokiem na morze, gdzie bez problemu mógł celować piłeczkami.

Kobieta zwariowała! Ryzykowała uszkodzeniem Rollsa za 3 mln zł trenując kopanie piłki (wideo)

Stwierdził, że idzie mu na tyle dobrze, że trochę utrudni sobie zadanie. Postawił więc przed swoją sztuczną trawką Ferrari 458 w wyścigowej wersji Challenge.

Miał nadzieję, że uda mu się tak uderzyć w piłkę, że ominie ona warte około 800 000 złotych włoskie auto. Jak możesz się już domyślać, nie poszło mu najlepiej.

Kozak z Ferrari wyskoczył z kijem golfowym do gościa z Range Rovera. Szukał kłopotów (wideo)

Trafił on prosto w tylny zderzak 570-konnego samochodu, napędzanego 4.5 litrowym silnikiem V8. Nie był jednak z tego powodu jakoś mocno zasmucony. Cieszył się chyba, że wszystko zostało uwiecznione na nagraniu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Enzo (Sal) Pagani (@deathprofiteer)