1100 KM Lambo miało dać pewne zwycięstwo z każdym. “Cieszył się tylko przez chwilę” (wideo)

Auta marki Lamborghini już w seryjnej postaci oferują bardzo przyzwoite osiągi. Są to w końcu supersamochody, których wizerunek często spotykany jest na plakatach nad łóżkami fanów motoryzacji.

Jak już jednak zdążyliśmy się przyzwyczaić, zdarzają się osoby, którym to nie wystarcza. Starają się one wtedy podnieść moc jednostki napędowej i sprawić by ich Lambo było jeszcze szybsze.

Takim Mini Jaś Fasola by nie pogardził. Zamiast kanapy ma 180-konny silnik z motocykla (wideo)

Egzemplarz widoczny na załączonym nagraniu wideo jest doskonałym przykładem. Auto wyjechało z fabryki jako Huracan Performante Spyder, co oznacza, że za plecami kierowcy pracuje 5.2 litrowe V10 o mocy 640 koni mechanicznych.

3,1 sekundy do 100 km/h i 325 km/h prędkości maksymalnej nie były wystarczającymi wartościami dla właściciela. Teraz pod „maską” pracuje więc aż 1100 koni mechanicznych.

Mogłoby się wydawać, że taki potencjał pozwoli na zwycięstwo praktycznie z każdym. Tutaj jednak na linii startu pojawił się wyjątkowy zawodnik.

To motocyklista, który ma do dyspozycji maszynę rodem z MotoGP z sezonu 2021. 1.0 litrowy silnik V4 generuje moc 270 koni mechanicznych i 120 niutonometrów momentu obrotowego.

Tylko na to czekał. Gość z Lamborghini Huracana pokazał motocyklistom co to prędkość (wideo)

Kierowcy Lamborghini dużo łatwiej było przekazać tak dużą moc na asfalt. Wystarczyło jednak chwilę poczekać, a motocykl po prostu śmignął obok Huracana jak struś pędziwiatr.