Tak się kończą nielegalne wyścigi. Koleś z Nissana 350Z powinien się cieszyć, że nadal żyje (wideo)

Młodzi kierowcy żądni emocji często ulegają pokusie i biorą udział w rywalizacji na drogach publicznych. Nielegalne wyścigi podnoszą im poziom adrenaliny, ale często kończą się źle.

Jednym z przykładów może być właściciel Nissana 350Z, który najprawdopodobniej ścigał się z kierowcą Toyoty Camry TRD. Wideorejestrator innego użytkownika drogi uwiecznił dramatyczny moment.

17-latek wziął Nissana swojego ojca i pojechał na nielegalne wyścigi. Wygrał 60 tys. zł (wideo)

Posiadacz japońskiego coupe chciał sobie skrócić drogę i wyprzedzić inne auta poboczem. Niestety, najechał na śliski fragment i stracił panowanie nad samochodem.

Mężczyzna cudem uniknął kontaktu z innymi autami, ale ostatecznie z impetem wjechał w betonową ścianę i dachował. Po wszystkim wysiadł z Nissana i uciekł pieszo z miejsca zdarzenia.

Policja zaskoczyła uczestników nielegalnych wyścigów. Dawno tak szybko nie biegali (wideo)

Pod maską modelu 350Z pracuje 3.5 litrowy silnik V6. 300 koni mechanicznych i 353 niutonometry momentu obrotowego pozwalają na osiągnięcie 100 km/h w 5,8 sekundy. Mamy więc do czynienia z dość szybkim autem.