Pomylił wyścigi równoległe z zawodami w drifcie. Cudem uniknął uderzenia BMW w ścianę (wideo)

Wielu z nas może się wydawać, że wyścigi równoległe są jednymi z najłatwiejszych. Wystarczy przecież trzymać kierownicę prosto i wcisnąć gaz do dechy.

Nie zawsze jednak wygląda to tak lekko i przyjemnie. W niektórych przypadkach bardzo łatwo o utratę panowania nad samochodem, co może się skończyć źle.

Moc Shelby GT350 go przerosła. Nie opanował auta na prostej i wylądował na skarpie (wideo)

Przekonał się o tym kierowca białego BMW M6 Competition Gran Coupe, który próbował ścigać się z Porsche 911 Turbo S. W pewnym momencie, opony na tylnej osi straciły przyczepność i spłatały figla kierowcy 4-drzwiowego coupe z Monachium.

Na szczęście udało mu się „wycelować” w przerwę w betonowym ogrodzeniu i wjechać pod trybuny. Gdyby stało się to kawałek dalej, auto z pewnością uderzyłoby w ścianę.

Nie wiemy, czy oba samochody są seryjne, czy poddano je modyfikacjom. BMW po wyjechaniu z fabryki dysponuje mocą 575 lub 600 koni mechanicznych, która jest generowana przez 4.4 litrowy silnik V8.

A miał “tylko” wcisnąć gaz do dechy na prostej. Nie opanował Audi R8 i uderzył w ścianę (wideo)

W przypadku Porsche mamy do czynienia z 3.8 litrową jednostką 6-cylindrową. W wersji sprzed liftingu generuje ona 560 koni mechanicznych, po lifcie potencjał wzrósł do 580 koni mechanicznych.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Edwards Stroker (@stroker_6)