Polityk w Ferrari 458 czuł się bezkarny. Policjant nie pozwolił mu odjechać bez mandatu (wideo)

Pozycja społeczna może sprawić, że niektórzy będą czuli się bezkarni. Właśnie z takim przypadkiem mieli do czynienia funkcjonariusze z Florydy, którzy zatrzymali pędzące Ferrari 458 Spider.

Policjant przyznał, że często daje upomnienia i jest wyrozumiały dla kierowców. Tym razem jednak uznał, że nie będzie pobłażliwy i ukara mężczyznę za swoje przewinienie.

Donald Tusk stracił prawo jazdy pod Mławą. Policjanci nie mieli dla polityka litości (wideo)

Gdy tylko podszedł do okna włoskiego supersamochodu, usłyszał że ma do czynienia z przewodniczącym komisji jednego z hrabstw. Takie przedstawienie miało mu pozwolić na uniknięcie kary.

Policjant był jednak nieugięty i poszedł do radiowozu wypisać mandat. W miejscu, w którym można jechać z prędkością 113 km/h, Ferrari pędziło 148 km/h.

Skończyło się na kwitku opiewającym na kwotę 256 dolarów (1 180 złotych). Mężczyznę skierowano tez na 4-godzinny kurs, który zapobiegnie dopisaniu do jego konta punktów karnych.

Mężczyzna niedawno również został zatrzymany za podobne przewinienie. Jak widać, posiadanie jakiejkolwiek władzy sprawiło, że czuł się on bezkarny. Mamy nadzieję, że od teraz będzie respektował prawo.

Blokują pas ruchu w centrum Warszawy, bo “ktoś ważny” miał pilną wizytę u fryzjera (wideo)

Za napęd jego Ferrari 458 Spider odpowiada 4.5 litrowe V8. Generuje ono 570 koni mechanicznych i jest w stanie rozpędzić auto do 100 km/h w 3,4 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi tutaj 320 km/h.