Motocyklista wygrał życie na loterii. Szaleniec z terenówki sprawił, że miał “pełne gacie” (wideo)

Brak ostrożności i brawura na drogach często doprowadzają do niebezpiecznych sytuacji. Niestety, zazwyczaj kończą się one groźną kolizją lub tragicznym w skutkach wypadkiem.

Są też jednak kierowcy, którzy miewają sporo szczęścia. Tym razem dotyczy to motocyklisty, który limit „farta” wyczerpał chyba już na cały kolejny rok.

Gdyby wyjechał z domu o sekundę później, już by do niego nie wrócił. Co za fart życia (wideo)

Podróżował on krajówką w miejscowości Brenna w województwie śląskim. Zbliżając się do skrzyżowania z drogą podporządkowaną nic nie wskazywało na to, że za chwilę dojdzie do mrożącej krew w żyłach sytuacji.

W pewnym momencie, nagle przed nosem przeleciał mu samochód terenowy. Jego kierowca nawet chyba nie zauważył, że przejeżdża przez drogę z pierwszeństwem przejazdu.

Swoją “Toyką” wleciał na rondo. Typkom na motocyklu życie przeleciało przed oczami (wideo)

Do zderzenia zabrakło naprawdę niewiele. Motocyklista z pewnością po chwili się zatrzymał i musiał uspokoić swoje nerwy. Kilka sekund wcześniej o mały włos nie straciłby życia.