Grubo przesadził z prędkością. Policjanci skrócili jego “wakacje z Lamborghini” o dwa tygodnie

Polscy kierowcy, którzy chętnie przekraczają prędkość muszą się liczyć z otrzymaniem wysokiego mandatu. Stawki niedawno poszły w górę, a wydaje nam się, że nie jest to koniec podwyżek.

Powinni jednak się cieszyć, że nie mamy aż tak radykalnego prawa jak na przykład w Kanadzie. Funkcjonariusze z komendy York Regional Police pochwalili się ostatnio ciekawą „zdobyczą”.

Poleciały mandaty za proste przewinienia. Czuli się bezkarni, bo “na mieście nie łapią” (wideo)

Przyłapali oni kierowcę Lamborghini Aventadora na znacznym przekroczeniu prędkości. Włoski supersamochód pędził 170 km/h w miejscu, w którym można było jechać tylko 60 km/h.

6.5 litrowy silnik V12 generujący 700 koni mechanicznych z pewnością nieźle kusi do wciśnięcia prawej stopy. Producent deklaruje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 2,9 sekundy.

Dobrze, ze kierowca nie zdecydował się przetestować prędkości maksymalnej. Według danych technicznych jest ona ograniczona elektronicznie do 350 km/h.

Świętowali zdanie do kolejnej klasy. Ich “wakajki” rozpoczęły się od aresztu i konfiskaty aut (wideo)

Za niemal trzykrotne przekroczenie mężczyzna został i tak surowo ukarany. Prze następne 30 dni nie będzie mógł prowadzić żadnych pojazdów, a jego Lamborghini odholowano na policyjny parking, gdzie spędzi dwa tygodnie.