Raptus z Audi RS3 ciśnie z butem w podłodze. Sprawdza V-MAX na drodze krajowej (wideo)

Wejście za kierownicę mocnego samochodu przestawia coś niektórym kierowcom w głowach. W niektórych przypadkach odbija im tak mocno, że czują się jak w grze komputerowej.

Przekraczanie dopuszczalnej prędkości to wtedy norma. Tego typu osoby czują się bardzo pewnie za kierownicą, co zazwyczaj bywa okrutnie złudne.

Wytatuowany „koksik” skasował Ferrari w Sopocie na tyłku RS3. „To nie siłownia” (wideo)

Autor załączonego nagrania wideo wykazał się totalnym brakiem wyobraźni wsiadając za kółko Audi RS3 8V. Pod prawą stopą miał do dyspozycji 400 koni mechanicznych oraz 480 niutonometrów.

Poprzedniej generacji RS3, korzystające z napędu Quattro, potrafi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 4,1 sekundy. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h, ale na życzenie klienta można było ten limit podnieść do 280 km/h.

Postanowił to wykorzystać na drodze krajowej, na której ograniczenie prędkości wynosi 90 km/h. Licznik niemieckiego hatchbacka w pewnym momencie wskazywał nawet 250 km/h.

Bezmózg szaleje Audi RS3 po mieście. “Wyłaczył trakcję, bo systemy go spowalniają” (wideo)

Przy takiej szybkości nawet najprostszy błąd lub wybiegnięcie zwierzyny z lasu może skończyć się tragicznie. Niestety, niektórzy nie są na tyle inteligentni, żeby to przewidzieć.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jonathan Lacoste (@j.lacoste)