Przejechał na czerwonym i skasował trzy auta. W tym swoją ukochaną Beemkę w cabrio (wideo)

Sygnalizacja świetlna istnieje po to, żeby ruch przebiegał jak najbardziej płynnie i żeby kierowcy mogli przejeżdżać przez skrzyżowanie bezkolizyjnie. Niestety, nie wszyscy do tego się stosują.

Przejeżdżanie na „późnym żółtym” to klasyka. Zazwyczaj jest to już światło czerwone, co często kończy się niestety w bardzo niebezpieczny sposób.

Kierowca Opla ma gdzieś sygnalizator. Wjeżdża na czerwonym świetle prosto pod koła (wideo)

Gość z BMW Serii 3 E93 również miał nadzieję, że uda mu się przejechać bez zatrzymania. Dość mocno jednak przesadził i wpadł na skrzyżowanie wprost pod koła Seata Leona.

Rykoszetem oberwał jeszcze niemiecki dostawczak Opel Combo. Najprawdopodobniej na szczęście obyło się bez rannych. Kierowca BMW został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych i 6 punktami karnymi.

Z pewnością nie jest zadowolony z tego, co zrobił. Na zdjęciach widać, że Beemka była bardzo zadbana i delikatnie zmodyfikowana ze smakiem. Niestety, cała praca właściciela poszła na marne.

Najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z BMW 335i. Pod jego maską pracuje 3.0 litrowy silnik R6, który generuje moc 306 koni mechanicznych oraz moment obrotowy 400 niutonometrów.

Tak bardzo się spieszył, że wbiegł na przejście na czerwonym. Gorzej już nie mógł trafić (wideo)

Czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h w takim modelu wynosi 5,7 sekundy. Prędkość maksymalna standardowo już została ograniczona elektronicznie do 250 km/h.

https://youtu.be/JjC1eZtzNnE