Jego prestiżowe BMW 5 to fura do wszystkiego. “Na działeczkę wjeżdża jak król” (wideo)

Wielu kierowców, widząc drogę takiego typu jak przedstawiona na załączonym nagraniu wideo, nawet nie podjęłoby próby przejazdu. A już szczególnie bez samochodu terenowego czy chociażby SUV-a.

Bohater krótkiego klipu wykazał się jednak odwagą i postanowił udowodnić, że nie jest to aż tak wielkie wyzwanie. Nie potrzebował nawet żadnego ze wspomnianych wyżej rodzajów samochodów.

“Beemiarz” pojechał w góry. Nawet na szczycie musiał zakręcić bączka starą szóstką (wideo)

Jemu wystarczyło zwykłe BMW Serii 5 generacji F10. Uznał, że drogowe opony i napęd na wszystkie koła xDrive w zupełności mu wystarczą.

Jak się okazało, srebrny niemiecki sedan bez problemu poradził sobie z tym stromym wzniesieniem pokrytym sporymi kamieniami. Mamy tylko nadzieję, że nie doszło do żadnych uszkodzeń, chociażby na aluminiowych felgach.

Niewiarygodne! Prawie zatopił nową Corvette, ale dał radę. “Laweciarz był gotowy” (wideo)

Często nie doceniamy posiadanych przez nas samochodów i nie jesteśmy świadomi ich możliwości. Czasami warto jednak spróbować i podjąć ryzyko, choć oczywiście w ramach zdrowego rozsądku.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Autoplus Albania (@autoplus)