Gość z Rolls-Royce stwierdził, że też chce się pościgać. Trafił na włoskiego “pogromcę” (wideo)

Auta prestiżowej marki Rolls-Royce nie kojarzą się nam z wyścigami. Chodzi w nich o coś zupełnie innego. Mają one oferować najwyższy poziom komfortu, jaki jest w ogóle możliwy.

Oczywiście, nie oznacza to, że pozostałe aspekty zaniedbano. Pod maską pracuje stosownie mocny silnik, który ma zapewniać kierowcy wystarczające osiągi.

Rolls-Royce Cullinan idealny na terenowe przygody. Za pełny pakiet wołają 700 000 złotych

Na jednych z zawodów w wyścigach równoległych pojawił się natomiast ostatnio Rolls-Royce Cullinan. Właściciel brytyjskiego SUV-a chciał pokazać na co stać jego auto.

Na linii startu spotkał włoskiego potwora w postaci Lamborghini Urusa. 650-konny silnik 4.0 V8 znany jest ze swoich możliwości. Potrafi rozpędzić SUV-a do 100 km/h w 3,6 sekundy.

Cullinan również nie ma się czego wstydzić. Pod jego maską pracuje jednostka V12 o pojemności 6.75 litra. Produkuje ona moc 571 koni mechanicznych oraz moment obrotowy wynoszący 850 niutonometrów.

Lamborghini zbudowało samochód do zadań specjalnych. Ten Urus nie boi się niczego (wideo)

Lamborghini oczywiście wyszło z tego pojedynku zwycięską ręką. Właściciel Rolls’a nie ma się jednak czego wstydzić. Auto ważące około 2660 kilogramów również wystrzeliło jak z procy.