Facet przycisnął Lamborghini do 340 km/h, “bo była promocja na skrzydełka z KFC” (wideo)

Kiedy dopada Cię mocny głód, a w radio usłyszałeś właśnie o promocji w swojej ulubionej knajpie typu fast-food, starasz się dotrzeć do niej jak najszybciej. Wykorzystujesz pełen potencjał ukryty pod maską.

Dokładnie taka sytuacja spotkała gościa z Lamborghini Huracana. A przynajmniej tak opisał on wrzucone do sieci nagranie wideo, do którego link publikujemy.

Kupił Lamborghini i z niego nie wysiada. Rozgrzał wydech Huracana STO do czerwoności (wideo)

Można na nim zobaczyć próbę osiągnięcia prawdziwej prędkości maksymalnej włoskiego supercara. Producent deklaruje, że wynosi ona 325 km/h, ale jak widać, licznik potrafi wskazać nieco więcej.

Nie jesteśmy pewni, ale prawdopodobnie mamy do czynienia z wariantem EVO. Za napęd odpowiada tam 5.2 litrowy silnik V10, który generuje 640 koni mechanicznych oraz 600 niutonometrów.

Lamborghini Huracan EVO
Lamborghini Huracan EVO

Sprint do 100 km/h takim autem zajmuje 2,9 sekundy, a przyspieszenie od 100 do 200 km/h tylko 6,1 sekundy. Jazda z prędkością ponad 340 km/h po drogach publicznych nie jest oczywiście ani trochę rozsądną decyzją.

Ten Huracan nawet felgi ma z karbonu. Każde uderzenie w krawężnik to wielkie ryzyko (wideo)

Mamy nadzieję, że przejazd odbywał się na odcinku niemieckiej autostrady bez ograniczenia prędkości. Takie szaleństwa na polskich drogach mogłyby się skończyć srogim mandatem w wysokości 2500 złotych.

Źródło: Facebook