Ale żeby kolarz dostał mandat od policjantów z nieoznakowanego BMW? “Ma talent” (wideo)

Niektórzy rowerzyści bardzo często korzystają z dróg i zdarzają im się momenty, w których ani trochę nie przestrzegają przepisów. Bez tablic rejestracyjnych czują się bezkarni.

Zachowanie kolarza widocznego na załączonym nagraniu wideo jest jednym z przykładów. Tym razem nie uszło mu to jednak na sucho i użytkownik szosowego roweru mocno się zdziwił.

“Janusze” ruszają na wakacje. Tak się rozpędził Mitsubishi, że rower spadł z dachu na S1 (wideo)

Podjeżdżając do skrzyżowania stwierdził, że czerwone światło na sygnalizatorze go nie dotyczy. Postanowił więc przejechać przez nie, zachowując na szczęście trochę rozsądku i upewniając się, czy nic nie nadjeżdża.

Chwilę wcześniej nie zauważył jednak, że wyprzedził stojący na tym samym skrzyżowaniu nieoznakowany radiowóz. Policjanci z BMW Serii 3 widzieli wszystko jak na dłoni.

Poczekali spokojnie na zielone światło i ruszyli aby zatrzymać rowerzystę. Po krótkiej pogawędce przez szybę umówili się na spotkanie na najbliższej stacji benzynowej.

Wjechał rowerem na ekspresówkę, bo “mu się spieszyło”. Policja musiała go eskortować (wideo)

Zdecydowanie nie będzie to natomiast rozmowa przy kawie i hot dogu. Aktualnie, za przejechanie na czerwonym świetle grozi mandat w wysokości od 300 do 500 złotych oraz 6 punktów karnych.