Opuszczając zlot po prostu musieli się popisać. Trzy “eMki” poszły bokiem przed kamerą (wideo)

Uczestnicy zlotu, którzy opuszczają imprezę, zazwyczaj ulegają pokusie i na pożegnanie próbują się popisać przed znajomymi i publicznością. Możesz się wtedy spodziewać palenia gumy i poślizgów.

Na załączonym nagraniu wideo zobaczysz grupkę kumpli, którzy właśnie odjeżdżają do domów ze spotkania fanów marki BMW. Wstrzymano nawet na chwilę ruch, żeby im to ułatwić.

Włączył tryb RWD i wcisnął gaz do dechy. BMW M5 korzystało z całej szerokości drogi (wideo)

Widząc stojących przy drodze spotterów z kamerami nie mogli się oprzeć. Wyłączyli systemy stabilizacji jazdy i po prostu „dali w palnik” na wyjściu na prostą.

Jako pierwsze swój potencjał pokazało BMW M6 Cabrio. 4.4 litrowy silnik V8 o mocy 560 koni mechanicznych i momencie obrotowym 680 niutonometrów zakręcił tylnymi kołami bez najmniejszego problemu.

Tuż za nim, „bokiem” poszło nieco starsze, aczkolwiek chyba nawet bardziej imponujące BMW M5 E39. Pod jego maską obudziła się do życia 5.0 litrowa V8 o mocy 400 koni mechanicznych i 500 niutonometrach momentu obrotowego.

Jako ostatni ruszył właściciel BMW M3 Competition F80. Posiada on najmniejszy, bo tylko 3.0 litrowy silnik R6, ale moc 450 koni mechanicznych również jest zadowalająca.

Chciał się popisać przed kamerami. Zniszczył felgi swojego 370-konnego BMW M2 (wideo)

Mamy nadzieję, że był to jedyny tego typu popis tych panów w drodze do domu. Jazda w tym stylu po drogach publicznych jest niedopuszczalna i stwarza zagrożenie również dla innych uczestników ruchu.