Chciał być sprytny, ale jedyne co mu wyszło, to skasowanie Lambo. “Mocno pożałował” (wideo)

Podczas jazdy bardzo ważne jest stosowanie zasady ograniczonego zaufania. To, że mamy pierwszeństwo, nie zawsze oznacza, że możemy być pewni bezkolizyjnego przejazdu.

Należy pamiętać, że na drodze możemy trafić na kierowców, którzy mają gdzieś przepisy, lub po prostu tracą na moment koncentrację. W takich sytuacjach bardzo łatwo o kolizję czy wypadek.

Fiatem Panda przeleciał na “późnym żółtym”. Policjanci nie puścili mu tego na sucho (wideo)

Przekonał się o tym właściciel Lamborghini Gallardo Spyder. Ruszył swoim włoskim supercarem gdy tylko zapaliło się nad nim zielone światło.

Niestety, inny kierowca postanowił przejechać jeszcze na „bardzo późnym żółtym”, co poskutkowało groźnie wyglądającą kolizją. Mamy nadzieję, że żadnemu uczestnikowi się nic nie stało.

Za napęd Gallardo odpowiada 5.0 litrowy, wolnossący silnik V10. Generuje on moc 520 koni mechanicznych oraz moment obrotowy wynoszący 510 niutonometrów.

Gość uderzył Mustangiem w Lamborghini i uznał, że nic się nie stało. Po prostu odjechał (wideo)

Dzięki zastosowaniu napędu na cztery koła Gallardo potrafi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 4,3 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi tutaj 315 km/h.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Los Angeles Racing 🏁 (@323_1320)