Bentley od dawna kojarzy nam się z luksusem i bardzo przyzwoitymi osiągami. Mało który klient tej brytyjskiej marki zwraca uwagę na ekonomię i niskie spalanie. Producent postanowił jednak zadowolić również takich i wprowadził całkiem niedawno do oferty dwa modele z napędem hybrydowym. Jeden z nich stał się właśnie oficjalnie najbardziej „zielonym” Bentleyem w historii marki.

Mowa tutaj o Flying Spur, pod którego maską montuje się 2.9 litrowy silnik V6 biturbo. W połączeniu z jednostką elektryczną generuje on 544 konie mechaniczne oraz 750 niutonometrów momentu obrotowego.
Zobacz również
Japoński SUV za 113 990 zł znów zaczyna mieszać w głowach, a naprawdę długo tego nie robił. Pali 6,3 l z czterech cylindrów
Żaden elektryk w trasie nie dorówna spalinówce, ale ten naprawdę się stara. Na obniżkę ceny Mercedesa CLA warto poczekać
Z silnikiem 1.6 160 KM, 620-litrowym bagażnikiem i ceną 114 900 zł ten Hyundai ma aż za dużo sensu. LED-y i grzane fotele w cenieAkumulatory, które znalazły się na pokładzie, mają pojemność 18 kWh. Pozwala to na przejechanie w trybie bezemisyjnym do 41 kilometrów (WLTP). Przy naładowanych bateriach i zatankowanym do pełna 80-litrowym baku zasięg przekracza 800 kilometrów.

Ekologia nie zabrała na szczęście zbyt wielu emocji z jazdy. Sprint do 100 km/h taką hybrydową limuzyną zajmuje tylko 4,3 sekundy. Prędkość maksymalna to z kolei 285 km/h.



