Zaoszczędził milion złotych budując replikę Nissana GT-R. Nie ukrywa, że to “fejk” (wideo)

Zbudowanie repliki egzotycznego samochodu zazwyczaj jest dużo tańsze niż zakup oryginału. Niestety w znacznej większości przypadków już na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak.

Oglądając zdjęcia Nissana GT-R, którego prezentujemy, sprawa wygląda nieco inaczej. Dopiero po jakimś czasie zauważymy, że ten egzemplarz powstał w przydomowym garażu.

Nikogo nie obchodziło, że to replika. Choinka na dachu Lambo przyniosła dużo radości (wideo)

Auto bazuje na Nissanie Cefiro z lat 80 ubiegłego wieku. Właściciel zaadaptował w nadwoziu oryginalne elementy z GT-R, takie jak lampy, maskę czy drzwi. Pozostałe części wykonano z włókna węglowego.

Pod maską pracuje rzędowa szóstka RB26 z turbosprężarką, która pozwala na bardzo sprawne driftowanie. Zastosowano tam napęd na tylne koła oraz manualną skrzynię biegów.

Właściciel nawet nie kryje się z tym, że jest to replika. Na drzwiach po obu stronach samochodu umieścił wielką naklejkę z napisem „FAKE”.

Kiedy bardzo chcesz Audi R8, ale bardzo Cię na nie nie stać. To najgorsza replika jaką widzieliśmy

Autor zdecydował się na zbudowanie auta własnoręcznie głównie ze względów finansowych. Koszt sprowadzenia oryginalnego Nissana GT-R do Bangkoku wynosi około 1 700 000 złotych. Budowa repliki pochłonęła nieco ponad 600 000 złotych.