Wpadł na tor seryjnym Lamborghini Huracanem STO. Wyrzucili go, bo auto było za głośne (wideo)

Nawet na torach wyścigowych obowiązują pewne restrykcyjne przepisy. Nie pozwalają one niektórym samochodom na jazdę po danym obiekcie. Czasami z bardzo prostej przyczyny.

Tym razem ofiarą regulaminu stał się popularny YouTuber Shmee150. Wybrał się on swoim nowym nabytkiem na niemiecki tor Nurburgring, aby tam pokonać kilka kółek podczas jazd turystycznych.

Lamborghini Huracan sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Wyprodukowano już 20 000 sztuk

Niestety, już po pierwszym okrążeniu, gdy stał w kolejce aby wykonać kolejne, podszedł do niego mężczyzna z obsługi. Poinformował autora nagrania, że nie może tego dnia przejechać już ani jednej pętli.

Powodem było przekroczenie limitu hałasu, który na Nurburgringu wynosi 130 decybeli. Seryjne Lamborghini Huracan STO podczas pomiaru wykonanego w czasie okrążenia osiągnęło wynik 134 decybeli.

Lamborghini Huracan STO
Lamborghini Huracan STO

Co ciekawe, auto było ustawione w najbardziej cichym trybie jazdy 'STO’. Ciekawe zatem jak głośne jest po przestawieniu przełącznika na 'Trofeo’.

Lamborghini Huracan STO to w skrócie wyścigówka z homologacją drogową. Zaawansowana aerodynamika, niższa masa własna, 640 konny silnik 5.2 V10 i napęd na tylną oś zapewniają mnóstwo frajdy z jazdy.

Lamborghini Huracan Tecnica (2022) oficjalnie. 5.2 V10 o mocy 640 KM napędza tylną oś (wideo)

Jak widać, w pewnych sytuacjach 'homologacja’ nie do końca działa. Podobny problem pojawia się również w wariancie Performante. Huracan STO w seryjnym wydaniu auto potrafi rozpędzić się do 100 km/h w 2,9 sekundy. Prędkość maksymalna to natomiast 310 km/h.