Teraz żałuje, że wymienił maskę w McLarenie. Wodę z wlotów musiał wyciągać mopem (wideo)

W samochodach sportowych nie liczy się jedynie moc silnika. Równie istotna jest aerodynamika oraz odpowiednie chłodzenie przegrzewających się podzespołów.

W związku z tym inżynierowie projektują liczne wloty i wyloty powietrza. Pomagają one w sprawnym wentylowaniu silnika czy chociażby hamulców.

Naprawił to w 30 minut. Pozbył się “fejkowych” końcówek wydechu z Audi SQ5 TFSI (wideo)

Często jednak można trafić na „fałszywe” otwory, które pełnią jedynie funkcję estetyczną. Właściciel McLarena 570S zmodyfikował w taki sposób swój egzemplarz.

W miejscu standardowej maski pojawił się jej karbonowy odpowiednik z imitacją wlotów. Mężczyzna przekonał się podczas ulewy, że nie jest to najlepsze rozwiązanie.

Deszcz wypełnił wodą oba otwory do tego stopnia, że właściciel brytyjskiego supersamochodu postanowił wyciągnąć z nich ciecz za pomocą mopa. Na szczęście wloty były od spodu zaślepione, co zapobiegło zamoczeniu przestrzeni bagażowej.

Utknął Land Roverem pod mostem. I co teraz? “Wody w rzece nie da się wyłączyć” (wideo)

McLaren 570S napędzany jest 3.8 litrowym silnikiem V8 biturbo. Generuje on moc 570 koni mechanicznych, oraz moment obrotowy 600 niutonometrów. Sprint do 100 km/h zajmuje tu zaledwie 3,2 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 328 km/h.