Taki był szybki w swoim Lamborghini. Kawałek dalej Aventador S wylądował na bandzie (wideo)

Na drogach szybkiego ruchu niektórzy kierowcy czują się jak na torze wyścigowym. Lewy pas bardzo często okupowany jest przez żądnych prędkości gagatków, którzy mają gdzieś ograniczenia.

Często zachowują się tak właściciele sportowych samochodów, którzy uważają, że nie po to kupowali tak mocne auto, żeby z niego nie korzystać. Niestety, czasami kończy się to dramatycznie.

Po zażyciu narkotyków wsiadł do Lamborghini. Nie obchodziła go sygnalizacja świetlna (wideo)

Autor załączonego nagrania wideo uwiecznił moment, w którym został wyprzedzony przez pędzące Lamborghini. Właściciel Aventadora S nie oszczędzał 740 koni mechanicznych produkowanych przez 6.5 litrowy silnik V12.

Dzięki napędowi na cztery koła samochód ten jest w stanie rozpędzić się do 100 km/h w 2,8 sekundy. Prędkość maksymalną ograniczono tu elektronicznie do 350 km/h.

Lamborghini Aventador S
Lamborghini Aventador S

Po chwili widzimy kolejne ujęcie, na którym niestety białe Lamborghini stoi rozbite przy barierkach na lewym pasie. Samochód został kompletnie zniszczony, najprawdopodobniej doszło również do pożaru.

Gość uderzył Mustangiem w Lamborghini i uznał, że nic się nie stało. Po prostu odjechał (wideo)

Nie znamy dokładnej przyczyny ale podobno kierowca wyszedł z tego cało. Mamy nadzieję, że doceni tę lekcję i w przyszłości będzie już jeździł zgodnie z przepisami.