Głupi błąd kosztował go utratę samochodu. Nissan GT-R wylądował pod słoną wodą (wideo)

Pojawienie się swoim samochodem na wyścigach potrafi wywołać naprawdę wielkie emocje. Szczególnie, jeśli jest to dla nas jedna z pierwszych tego typu imprez.

Właściciel białego Nissana GT-R postanowił wybrać się na zawody. Chciał pokazać jak skuteczna w wyścigach równoległych jest jego japońska 'Godzilla’.

Stanął Audi RS6 przy drodze, żeby załatwić potrzebę. Auta do dzisiaj nie odnaleziono (wideo)

Niestety nie mamy informacji na temat ewentualnych modyfikacji tego egzemplarza. W seryjnej postaci auto napędzane jest przez 3.8 litrowy silnik V6, który generuje między 485 a 600 koni mechanicznych. Sprint do 100 km/h trwa od 3,5 do 2,7 sekundy.

Mężczyzna był tak mocno przejęty, że parkując swój samochód na wzniesieniu zostawił go na luzie i zaciągnął hamulec ręczny. Zrobił to chyba jednak zbyt słabo, bo ten po chwili 'puścił’.

Nissan stał na wzniesieniu, tuż przy brzegu zbiornika wodnego. Możesz się już domyślać, co się stało dalej. GT-R znalazł się pod wodą, na pomoc szybko ruszyło sporo osób.

Jezioro zaczęło go wciągać pod wodę. Mercedes-Benz G63 AMG pokazał co potrafi (wideo)

Auto udało się wyciągnąć na brzeg, ale nie tak łatwo będzie doprowadzić go do porządku. Słona woda z pewnością wyrządziła sporo szkód. A wystarczyło wrzucić bieg parkingowy.